AELIANA
Widziałam strach na twarzy Vespery, gdy Voktor wstał, opierając dłonie o stół. Jego pazury były wysunięte, a kły zaczęły się wydłużać.
— Uważaj na swój pieprzony język — warknął.
— Przepraszam — wydukała, spoglądając na mnie z lekkim zakłopotaniem.
Dziewczyno, ja jestem tak samo zdezorientowana jak ty. Czy Voktor mnie bronił? Szydził ze mnie setki razy... Ale nigdy nie skomentował mojego u






