PUNKT WIDZENIA VARKONA
Wiedziałem, że Jovanna idzie za mną, ale nie zatrzymałem się, dopóki nie wszedłem do swojego gabinetu.
Zanim drzwi się zamknęły, pchnęła je i wpadła do środka.
„Dlaczego wszystko niszczysz!” – uderzyła pięścią w stół w przypływie wściekłości.
„O czym ty mówisz?” – zapytałem spokojnie, siadając na krześle.
„O czym ja mówię?” – parsknęła i zakryła dłonią czoło. „Dokładnie wies






