Punkt widzenia Elory
Potrząsnęłam głową, nakazując sobie zachować racjonalność, mimo że nogi same niosły mnie naprzód, ku tej osobie o znajomej, a jednak nierozpoznawalnej twarzy. Może to ktoś ze szkoły, myślałam, albo jeden z kolegów Kaelena, który robi sobie ze mnie żarty.
Ale kiedy podeszłam na tyle blisko, by przyjrzeć się tej osobie… poczucie grozy uderzyło we mnie niczym cios w żołądek.
Cofn






