Perspektywa Elory
Oczy Kaelena rozszerzyły się i przez chwilę wyglądał, jakby nie był pewien, czy dobrze usłyszał. – Elora, czy jesteś pewna…
– Wiem, co ci powiedziałam – przerwałam mu, teraz już pewniejszym głosem. – On tam był. Wyraźnie jak na dłoni. Stał tuż przede mną. I to, jak wyglądał… Kaelen, to nie było normalne. Wyglądało tak, jakby… jakby to nie był do końca… on.
Boże, tak bardzo chciał






