Perspektywa Elory
Nie czułam nóg, gdy Kaelen mnie podtrzymywał, stabilizując mój krok, gdy szłam przed siebie, a każdy ruch przybliżał mnie do rzeczywistości, z którą nie chciałam się mierzyć. Próbował mi to wyperswadować, jego głos był stanowczy, ale podszyty troską, która sprawiała, że serce mnie bolało.
– Elora, nie musisz tego robić – powiedział, ściskając moją dłoń na tyle mocno, by dać mi op






