Punkt widzenia Elory
Słowo „partnerka” odbiło mi się echem w uszach, wywołując dreszcz na plecach. Nie spodziewałam się, że powie to tak otwarcie i, jak się zdawało, Sloane również tego nie oczekiwała. Zastygła z otwartymi ustami, jakby chciała oponować, ale nie wydobyło się z nich żadne słowo. Jej koleżanki wymieniły niepewne spojrzenia, a pewność siebie, z którą tu wkroczyły, właśnie wyparowała.






