Punkt widzenia Elory
Morgana stała tuż obok z założonymi rękami i ściągniętymi ustami, a jej wzrok przeszywał mnie niczym ostrze. Mówiła cicho, głosem przepojonym jadem.
— Nieważne, jak bardzo będziesz się starać, Eloro, nigdy nie będziesz taka jak Vivienne.
Przez chwilę byłam zbyt oszołomiona, by odpowiedzieć. Ciężar jej słów uderzył we mnie z taką siłą, że moje serce na moment zamarło.
— Nie chc






