Punkt widzenia Elory
Wpatruję się w ścianę naprzeciwko mnie, oddech więźnie mi gdzieś między gardłem a płucami, niezdolna do ruchu, niezdolna do myślenia, niezdolna do robienia czegokolwiek poza pozwalaniem, by zalewała mnie fala grozy. Mój umysł odmawia przetworzenia tego, co widzę, ale moje oczy nie chcą odwrócić wzroku. Tam, uwięziony wewnątrz wysokiej, zamkniętej szklanej gabloty, stoi szkiele






