Perspektywa Elory
Ledwo mogłam opanować podekscytowanie. Po raz pierwszy od niepamiętnych czasów nie tylko z daleka podziwiałam piękne sukienki — miałam zamiar je przymierzyć.
– Och, Eloro, spójrz na tę! – wykrzyknęła Vivienne, unosząc w górę przepiękną szmaragdową suknię. – Będziesz w niej wyglądać bosko.
Zaśmiałam się, przytłoczona ilością wyborów. – Vivienne, dopiero zaczęłyśmy, a ja już czuję,






