Perspektywa Elory
Czekający na podjeździe samochód lśnił, a jego wypolerowana powierzchnia odbijała ciepłe poranne słońce. Zawaham się przez sekundę, po czym zrobiłam krok naprzód, próbując opanować nerwy.
Drzwi samochodu otworzyły się i wtedy ją zobaczyłam — matkę Vivienne, Morganę. Była oszałamiająca, jej blond włosy łapały światło niczym przędzone złoto, a jej zielone oczy były ostre i taksując






