Perspektywa Elory
Na mojej piersi spoczywał ogromny ciężar, a oddech uwiązł mi w gardle, jakby jakaś niewidzialna siła mnie przygniatała. Moje sny były niespokojne – wirująca masa zniekształconych twarzy i szeptanych głosów, z których żadnego nie potrafiłam pochwycić. W chwili, gdy moje powieki drgnęły i otworzyłam oczy, pożałowałam, że się obudziłam.
Hestia górowała nade mną, jej twarz znajdowała






