Perspektywa Elory
Talerze były pełne, kielichy wypełnione po brzegi sokami i gorącą herbatą, a świece rzucały migotliwe cienie na nieskazitelnie biały obrus. To było ekstrawaganckie. To było celowe. I sprawiało, że skóra mi cierpła.
„To…” – młoda Vesper zawahała się, a jej palce drgnęły przy bokach. „To dla nas?”
„A dla kogo innego?” – wymruczał Xander, skanując pokój nieufnym wzrokiem. „Ale dlacz






