Punkt widzenia Elory
Zastygam. Każdy centymetr mojego ciała się napina, a przez moje żyły przepływa fala lodowatego strachu. Nie odważam się na niego spojrzeć, ale jego obecność wypełnia pokój, dusząca i przytłaczająca. Jego okrutny śmiech niesie się echem w przestrzeni, podczas gdy ściany zdają się zaciskać wokół mnie.
— Nie jesteśmy tylko zabawkami dla twojej uciechy, Corvin — syczy Xander z zac






