Rozdział dwudziesty dziewiąty
•SEBASTIAN•
Spałem sobie w najlepsze, śniąc o kobiecie bez twarzy, która pieszczotliwie gładziła moje ciało. Nie widziałem, jak wygląda, ale sądząc po tym, jak seksowne miała ciało, mogłem przypuszczać, że jest piękna. Jej dłoń przesuwała się w dół mojego brzucha i już miała dotrzeć do mojego krocza, gdy irytujący dźwięk dzwonka wdarł się w mój sen. Zignorowałem go, m






