Frederick zamilkł na chwilę, po czym mlasnął językiem. – O nie. Aż drżę. I co zamierzasz z tym zrobić?
Zawsze był taki nonszalancki. Wątpiłam, czy na tym świecie było wiele rzeczy, które naprawdę robiły na nim wrażenie.
Jonathan prychnął. – Możesz się wygłupiać do woli, ale co ze staruszkiem w domu? Myślisz, że to mu odpowiada?
Słysząc to, twarz Fredericka natychmiast stwardniała, a w jego oczach






