Przez całą drogę byłam nie do zniesienia. Jonathan nie miał ani chwili wytchnienia.
Samochód zatrzymał się przed rezydencją Fordów. Po wyjściu otworzył moje drzwi i bez słowa wziął mnie na ręce, idąc przed siebie z zimnym wyrazem twarzy. – Puść mnie. Odstaw mnie na ziemię.
Kopałam nogami jak szalona, ale on pozostał niewzruszony i lodowato obojętny.
Hugh i służba wyszli nam na spotkanie, ale widzą






