Jonathan wyglądał, jakby miał eksplodować, a w jego oczach zbierało się na burzę. Widziałam nawet żyły na jego szyi nabrzmiałe tak, jakby krew gotowała się w nim ze wściekłości.
Wrzasnęłam na całe gardło: – Jak śmiałeś mnie uderzyć?
Odkąd pamiętam, nikt nigdy mnie nie uderzył. Ale on właśnie w tej chwili naprawdę uderzył mnie w usta. Może nie był to wymierzony policzek, jednak dostanie w wargi wca






