Alicia postawiła pojemnik z jedzeniem na stoliku kawowym i posłała Gabrielle rozdarte spojrzenie. – Słyszałam, jak ty i Jonathan przed chwilą wymienialiście moje imię. Czy znów chodzi o Elise? Czy znowu się przez mnie pokłócili?
Jej głos znów nabrał tego niewinnego tonu. Z tą swoją słodką twarzyczką wyglądała, jakby nie potrafiła skrzywdzić nawet muchy.
Nadal z trudem przychodziło mi uwierzyć, że






