Alicia wypowiedziała to jako pewnik, jakby Jonathan był jakimś bogiem, którego nikt nie ma prawa kwestionować.
Prychnęłam i od razu ruszyłam do ataku na Alicię, zamieniając salon w strefę działań wojennych.
Jonathan zmarszczył brwi. Opuścił wzrok i zwrócił się do Alicii. – Wracaj na razie do siebie, Alicio.
Alicia zapytała: – Ale co z panem Fordem seniorem?
– Każę komuś zanieść pudełko z jedzeniem






