Pan Guzman warknął, po czym szarpnął Arię za ucho i zaciągnął ją przed oblicze pani Guzman. – Zabierz ją do domu. Natychmiast.
Posłał żonie ostre spojrzenie, a ona bez wahania chwyciła Arię za ramię. – Idziesz ze mną. Musimy sobie uciąć małą pogawędkę.
Obie zaczęły się szarpać, ale żadna nie ruszyła się z miejsca nawet na milimetr.
W tym momencie dały już wystarczający popis, by załagodzić sytuacj






