Ni z tego, ni z owego, Gabrielle odezwała się cicho: – Dlaczego nie pójdziesz z tym do Jonathana?
– Słucham?
Oboje z Frederickiem odwróciliśmy głowy, by spojrzeć na nią z niedowierzaniem.
Frederick zareagował jako pierwszy, wyraźnie wzburzony. – Nie ma mowy. Nie pozwolę, żeby Elise poszła go błagać!
Ale ja już pogrążyłam się w myślach.
Po chwili powiedziałam: – To może być jedyne wyjście.
Jonathan






