Alicia usłyszała moje oburzające słowa i natychmiast na mnie warknęła: "Elise, jak śmiesz tak odzywać się do starszego pana Forda!"
Wyglądała na zaniepokojoną i podbiegła do Edwarda, delikatnie go podtrzymując. "Starszy panie Ford, wszystko w porządku?"
Potrząsnął głową, a wyraz jego twarzy złagodniał. "Nic mi nie jest, nie martw się."
Następnie wbił we mnie swoje zimne spojrzenie. "Elise, co ty w






