Gdy podeszliśmy bliżej, dostrzegłem zmianę w wyrazie twarzy Stavrosa – błysk pogardy, który poprzedził jego odpowiedź.
– Nie rozumiem, dlaczego stado, które nie potrafi zabezpieczyć własnych granic, zasługuje na interwencję Korony. Być może, gdyby spędzali mniej czasu na pozwalaniu samicom bawić się w wojowników...
– Panie ministrze – przerwałem, a mój głos niósł ze sobą pełen ciężar królewskiego






