Kiedy stawał na nogach, stałam się do bólu świadoma Theo; obserwował nas ze swobodną intensywnością, przez co skóra mrowiła mi z przejęcia. Więź, wciąż nowa i surowa, zdawała się pulsować między nami pomimo dystansu. Artemis ponownie naparła z wnętrza, z wręcz zawstydzającym entuzjazmem manifestując radość z obecności swojego przeznaczonego.
*„Widział naszą siłę”*, mruknęła z satysfakcją, niemal s






