Ubraliśmy się w pełnej komfortu ciszy, wciąż objęci blaskiem tego, co wydarzyło się nad rzeką. Palce Loli nieznacznie drżały przy suwaku jej sukienki, więc stanąłem za nią, by jej pomóc, nie mogąc powstrzymać się przed złożeniem pocałunku na karku jej szyi. Zadrżała, na moment opierając się o mnie, po czym wyprostowała się z wyraźną niechęcią. – Powinniśmy wracać – mruknęła, chociaż jej oczy mówił






