Wpatrywałam się w telewizor zawieszony na ścianie mojej sali szpitalnej, nie mogąc oderwać wzroku od obrazów migoczących na ekranie. Tam byłam ja, krew plamiąca moją granatową sukienkę, bezwładnie w ramionach Theo, gdy wnosił mnie przez drzwi pałacu. Nagłówek poniżej głosił: „ATAK NA CIĘŻARNĄ KRÓLOWĄ – KRÓLEWSCY DZIEDZICE W NIEBEZPIECZEŃSTWIE” wielkimi czerwonymi literami, które pasowały do plamy






