Zamknąłem drzwi celi między nami, a ciężki metal wsunął się na miejsce z ostatecznym głuchym uderzeniem. – Historię piszą zwycięzcy – powiedziałem mu przez mały panel komunikacyjny. – A ja zamierzam zwyciężyć.
Jego śmiech był gorzki, podszyty czymś zbliżonym do litości. – Nie wygrasz tego, Ben. Nie dlatego, że nie jesteś wystarczająco silny czy wystarczająco bystry, ale dlatego, że to, o co walczy






