Ulga uderzyła we mnie z fizyczną siłą, sprawiając, że ugięły się pode mną kolana. Łzy Emmy popłynęły teraz swobodnie, jej dłoń ścisnęła moją, gdy oboje wpatrywaliśmy się w cud na ekranie.
– Leżenie w łóżku – kontynuowała Amelia, a jej ton stał się bardziej stanowczy. – Całkowity nakaz leżenia przez co najmniej tydzień, potem ponownie ocenimy sytuację. Żadnych wycieczek, bez względu na to, jak dobr






