Bębniłam palcami w wypolerowaną powierzchnię biurka, obserwując, jak para unosi się z imbirowej herbaty, którą pracownicy kuchni przynieśli kilka minut temu. Porcelanowa filiżanka stała nietknięta obok talerza czekoladowych ciastek i miniaturowych roladek z kiełbasą, które pojawiły się na moje życzenie – jedzenia, którego jeszcze nie tknęłam, pomimo głodu ssącego mnie od środka po biegu jako Artem






