Antyseptyczny zapach skrzydła medycznego uderzył mnie, gdy tylko wyłoniliśmy się zza rogu – ostry, sterylny i całkowicie obcy zazwyczaj ciepłym pałacowym korytarzom. Dłoń Loli zacisnęła się w mojej, gdy zbliżaliśmy się do strzeżonych drzwi apartamentu Theo i Emmy, a jej obecność była solidną kotwicą pośród burzy emocji, która groziła mi przytłoczeniem. Byłem tu sześć razy w ciągu ostatnich czterdz






