Leon naparł naprzód, dodając siły moim słowom, próbując dotrzeć do Aesona przez ciemność, która więziła go w sobie. Przez jedno uderzenie serca wydawało mi się, że coś poczułem – błysk rozpoznania, a może po prostu moje własne, rozpaczliwe pragnienie, które zmanifestowało się jako percepcja.
„Christianie” – głos Emmy przywołał mnie z powrotem. „Czy były jakieś groźby wobec personelu, który się nam






