Obudziłem się, czując znajomy smród środka dezynfekującego i stęchłego powietrza, ale coś było inaczej. Moje oczy śledziły wąski pasek światła przedzierający się przez małe okienko mojej celi, malujący na betonowej podłodze złotą linię. Dzisiaj. Po dniach odliczania minut i obmyślania zemsty, dzisiejszy dzień miał zmienić wszystko. Pozwoliłem sobie na powściągliwy, niebezpieczny uśmiech, odwracają






