Palce Christiana leniwie kreśliły wzory na moim ramieniu, gdy wylegiwaliśmy się w łóżku, a niebieska poświata telewizora rzucała miękkie cienie w naszej sypialni. Był to pierwszy spokojny wieczór, jaki spędziliśmy od tygodni – Theo obudził się i wracał do zdrowia, bezpośredni kryzys został zażegnany, a pałac zdawał się popadać w ostrożny rytm optymizmu. Wtuliłam się w klatkę piersiową Christiana,






