— A teraz — powiedziała Elena, a jej głos nabrał ceremonialnego brzmienia — czas na tradycyjne dary. — Otworzyła pierwszą ze szkatułek na biżuterię, ukazując parę kolczyków, które chwytały światło w pryzmatycznych rozbłyskach. — Coś nowego.
Kolczyki były niezwykłe; szafiry w kształcie łez otoczone malutkimi diamentami, które zdawały się wychwytywać całe światło w pokoju. — Eleno — westchnęłam — są






