Stałem przy ołtarzu, ściskając dłonie mocno za plecami, by ukryć ich drżenie. Starożytna katedra górowała nade mną, a jej sklepione sufity znikały w cieniach pomimo setek świec oświetlających to miejsce. Witraże rzucały na marmurowe posadzki plamy kolorowego światła, zamieniając zwykłe powietrze w coś świętego. Wziąłem drżący wdech, a zapach świeżych kwiatów i ceremonialnego kadzidła wypełnił moje






