Alex poruszył się z prędkością błyskawicy, rzucając się do przodu jednym skokiem. Jego prawa dłoń zacisnęła się niczym szpon, gotowa chwycić alpakę za szyję.
W tym momencie powietrze przeciął ostry, przeszywający krzyk ptaka. Trzy mroczne cienie wpadły z hukiem przez okno, poruszając się tak szybko, że zostawiały za sobą upiorne powidoki.
W mgnieniu oka trzy sokoły wędrowne śmignęły niczym kule, z






