Przez plac gnała pędem rzesza zwierząt. Na jej czele znajdowała się alpaka, a na jej grzbiecie jechały dwa króliki baranki, tak wyczerpane, jakby właśnie przebiegły maraton i padły, żeby załapać się na darmową podwózkę.
Rowe mruczał do siebie, przecierając oczy: – Zapomniałem się rano obudzić? Czy to dzieje się naprawdę?
Dane spojrzał na Rowe'a i wypalił: – Panie Harris, co u diabła mamy zrobić? C






