Nina skinęła stanowczo głową, chwytając spojrzenie Grubcia. – Grubcio, nie mam teraz nikogo innego, na kim mogłabym polegać, tylko na tobie!
– To całe miejsce to labirynt starych uliczek, pełen ślepych zaułków i przeszkód, ale dla ciebie to jak własne podwórko.
– Tutaj możesz zostawić Pana Kruka daleko w tyle.
Gdyby to było na otwartym niebie, Pan Kruk z pewnością prześcignąłby Grubcia dzięki swoi






