Nina puściła mimo uszu sarkastyczne docinki staruszka.
Dawno już nauczyła się, że w zawodach takich jak medycyna czy organy ścigania zawsze znajdował się jakiś outsider, który uważał, że wie lepiej od ekspertów.
Wdawanie się w kłótnie z takimi typami zupełnie mijało się z celem.
Jeszcze w czasach studenckich Nina bywała zaciągana do Grupy Weterynaryjnej Summerów. Nigdy nie dawali jej taryfy ulgowe






