Cichy sosnowy las natychmiast eksplodował gorączkowym szelestem, przypominającym pędzące przez drzewa stado.
Nietoperz skończył swój wrzask, po czym gwałtownie zwrócił się do Niny. – Pani weterynarz, kucnij!
Nina nie wahała się. Przykucnęła i osłoniła głowę, gdy wściekła chmara nietoperzy zanurkowała w ich stronę.
– Kto śmie zadzierać z moim najdroższym wnukiem?! – pisnął przewodni nietoperz, wści






