– Dobrze – powiedziała Nina, wyciągając z kieszeni kajdanki i miniparalizator. Simon dał jej je do samoobrony.
Potraktowała faceta dodatkowym wstrząsem z paralizatora, aby upewnić się, że nie udaje nieprzytomnego.
Następnie Nina skuła mu ręce za plecami. Ten facet nie był z ekipy mordercy. Był tylko jakimś idiotą liczącym na łut szczęścia.
Mimo to po morderstwie wszyscy zaszyczyli się w środku, a






