Stukam w ekran i przewijam pasek powiadomień – trzy od Richarda, dwa od Juliana, cztery od mojej gosposi i nieznany numer. Usuwam ten ostatni z rejestru przed wybraniem numeru Richarda.
Po drugim sygnale w słuchawce rozlega się znajomy głos.
"Już miałem do ciebie jechać. Gdzie ty się podziewałeś, stary?"
"Ja..." Mój głos jest ochrypły. Odchrząkuję i masuję kark. "Ja, eee, spałem. Długi dzień."
"Ju






