– Zanim moja żona odeszła, bardzo dużo się śmiała. Byliśmy szczęśliwi i nawet żartowaliśmy z ponownego zajścia w ciążę, ze starań o chłopca, wiesz. A potem, pewnego dnia, ona po prostu… odeszła. To mnie złamało. To zmieniło wszystko, a ja wpełzłem do ciemnej dziury. Lyla przejęła stery. Przez pierwsze dwa dni przypalała nasze posiłki, a trzeciego zrobiła pizzę od podstaw i była to najlepsza pizza,






