HAYES
Ogarnia mnie radosne podniecenie, gdy samochód zatrzymuje się przed wysokim budynkiem. Biorę głęboki wdech, mając nadzieję, że to wystarczy, by mnie zrelaksować, chłonąć otoczenie i zdecydować o następnym kroku.
Nie mam bladego pojęcia, dlaczego napisałem do Sloane. Ma nade mną tak silną władzę, że nawet kiedy staram się zachować logikę, zawsze ulegam temu, czego staram się za wszelką cenę u






