Podnoszę się z miejsca, ale dłoń taty przelotnie muska mój nadgarstek.
– Zostań. Noc jest jeszcze młoda, a miałem nadzieję, że przed zakończeniem wieczoru wybierzemy się na spacer brzegiem plaży.
Nie pozwalam, by jego łagodny ton wpłynął na moją decyzję. – Może innym razem. Dobranoc, tato.
Hayes podnosi się z miejsca. Mimo że się do mnie uśmiecha, jego oczy stają się lodowate i mroczne. – Odprowad






