Zmniejszam dystans, który nas dzieli, i przyciskam piersi do jego ramienia.
– Co ty, kurwa, robisz, Sloane?
– Pokazuję ci, jak bardzo chcę być zerżnięta, a ty, wujku Hayes, zaraz to zrobisz.
– Nie nazywaj mnie tak, Sloane.
Przyciskam usta do jego gorącej szyi i przesuwam dłonią od jego klatki piersiowej w dół, aż do jego wzwodu. Budzi się do życia pod moim dotykiem, a ja ściskam go, wędrując pocał






