HAYES
"Hej stary, co się dzieje? Brzmiałeś tak wściekle przez telefon." Podchodzę do Richarda, który nerwowo krąży przy moim basenie, trzymając w dłoni w połowie pełną szklankę.
Wygląda na wyczerpanego, jego zazwyczaj nienaganne włosy są w nieładzie, krawat poluzowany, a górne guziki koszuli rozpięte. Widziałem go już wcześniej zestresowanego, ale to? To wygląda inaczej.
Kiedy po raz pierwszy zoba






