Punkt widzenia trzecioosobowego narratora
Alfa Gideon siedział za wspaniałym, obsydianowym biurkiem, którego powierzchnię zasypywały zwoje i dokumenty domagające się jego podpisu – raporty z procesów, trasy zaopatrzenia, konflikty graniczne – ale jego dłonie nie poruszały się. Pozostawały zaciśnięte, zbielejące na knykciach, z nabrzmiałymi żyłami. Jego burzowe oczy tępo wpatrywały się w migoczące






