Punkt widzenia trzeciej osoby
„Serafino!”
Buty Ronana uderzały o poplamione podłogi podziemnego burdelu, a czerwone światła migotały niczym puls czegoś złego, co żyło w ścianach. Jego płuca płonęły, mięśnie były napięte, ale nie zwalniał. Jego wilk ryczał tylko dla niej, głośniej niż kiedykolwiek wcześniej, drapiąc go od wewnątrz z desperacją bestii wyczuwającej, że jej własność jest w niebezpiecz






