SERAPHINA
Moja klatka piersiowa ciężko się unosiła, gdy stałam jak wryta; choć z takiej odległości nie mogłam wiedzieć, gdzie patrzył ani co mówił. Wiedziałam tylko, że ściął Juanowi głowę.
Gdy tylko na chwilę skupiłam na nim swoją uwagę, zderzyła się ze mną czarna rozmyta plama, odpychając mnie do tyłu w samą porę i osłaniając przed samotnikiem.
Sapnęłam. To był Asher.
Jego szczęki zacisnęły się






